Witamy na RWN!
Nick: Hasło:
Ogłoszenie
Zostały wprowadzone zmiany w regulaminie. Dodany został punkt numer 9 w regulaminie shoutboxa ("Shoutbox to nie dział pomoc. Wszystkie tego typu wpisy będą karane"). Prosimy o zapoznanie się i respektowanie nowej zasady.


Odpowiedz 
Seria truck simulator
21-08-2015, 1:28
Post: #1
Seria truck simulator
Zapomniałem że na starym forum było. XD Tutaj możemy sobie gadać i gadać na temat serii truck simulator, od najstarszych po najnowsze. Prezentować swoje zdjęcia, opisywać wirtualne firmy, ogółem wszystko. Na czas budowy podforum o tematyce ETS powinien ten wątek wystarczyc. Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
21-08-2015, 3:21
Post: #2
RE: Seria truck simulator
A to wrzucę relacje najnowszą Big Grin

Tydzień #1.

Poniedziałek.
Załadowałem się na magazynach chłodniczych w Komornikach. Był to towar o przeznaczeniu spożywczym ale nie specjalnie wiem dla kogo, gdyż nie spotkałem jeszcze normalnego człowieka, który je wytwory czekoladopodobne. No ale nie mi w to wnikać, ja tylko jestem od zawiezienia tego co mi powierzono i tyle. Dlatego też spakowałem się i w późną niedzielną noc podskoczyłem na bazę i przepakowałem rzeczy do Mercedesa. Na temat auta wiedziałem nie wiele, było to moje pierwsze wejście do kabiny MP3 i odrazu stwierdziłem, że będzie wygodnie. W trasę zabrałem mojego młodszego brata, który już dłuższy czas mnie męczył a nigdy nie było mu dane ze mną podróżować. Ale dosyć tego pierdzelenia o bzdetach. Nie układałem niczego jakoś szczególnie, po prostu wrzuciłem to tak aby było i stwierdziłem że zagospodaruje wnętrze podczas pauzy albo załadunku. Na pierwszy załadunek miałem z bazy jakieś nie całe 5 kilometrów więc byłem tam chwilę potem. Załadunek poszedł sprawnie, bardzo fajnie że są magazyny które pracują całą dobę. Po nie całych 30 minutach byłem gotowy do jazdy z całą lufą czekolady firmy krzak, miejsce docelowe to Hannover. Wiedziałem od samego początku, że jak nie będę się opierdzielał to dolecę pod sam Hannover gdzie się wypauzuję i rano zrzucę towar. Dlatego też starałem się jak mogłem i na całe szczęście miejsce załadunku było oddalone zaledwie 2 kilometry od A2 więc szybko wtoczyłem się na autostradę i pognałem w kierunku zachodu. Jeszcze tylko po drodze zalałem kotły do pełna i zahaczyłem myjkę. Po zatankowaniu auta i wyszorowaniu z rosyjskiego syfu mogłem gnać dalej. Po wjechaniu na ring Berlina stwierdziłem, że mam jeszcze tyle czasu, że ten pośpiech jest bezsensu i z przyjemną muzyką w tle toczyłem się dalej. Czas jazdy mi się kończył a ja wcale nie czułem zmęczenia, no ale niestety ktoś te przepisy wymyślił to trzeba ich jako tako przestrzegać. Tak więc zjechałem przed Hannoverem na pompę i tam wykręciłem pauzę.

Załadunek w Komornikach.
[Obrazek: 20752138221_e22a78cbd1_z.jpg]
Zalewam do pełna.
[Obrazek: 20752139981_c9cbbc4d29_z.jpg]
Świecko.
[Obrazek: 20557235090_0ea92120ef_z.jpg]
Pauza 60 kilometrów od miejsca rozładunku.
[Obrazek: 20557235360_7469c5762a_z.jpg]


Wtorek
Wstałem nad ranem i po spożyciu kawy i wysikaniu pindola ruszyłem na rozładunek. Miałem 60 kilometrów z hakiem więc nie stresowałem się zbytnio. Firma w której miałem zrzucić ładunek była usytuowana w industrial zonie zaraz przy samym wjeździe więc nie szukałem jej długo. Natomiast samo oczekiwanie trochę się przeciągnęło. Byłem 4 w kolejce i sam rozładunek nie należał do najkrótszych. Tak więc mój cenny czas został nadszarpnięty przez jakąś niemiecką firmę. Po rozładunku moja spedycja wykazała się i w trybie natychmiastowym miałem adres kolejnego załadunku. Jak się okazało miałem pobrać towar i zawieźć go do Szwecji, dokładniej do Orebro. Bardzo się cieszyłem bo lubię tamte rejony i jazda tam sprawia mi przyjemność, jedynie czym się stresowałem to zabukowanym promem na styk. Miałem wjechać na ostatni stateczek tego dnia i trochę się stresowałem bo przestać całą noc bez sensu nie zbyt mi się uśmiechało. Ale na całe szczęście dałem radę i jako ostatni wjechałem na prom. Nie pamiętam dokładnie ile trwał rejs, ale dostaliśmy we dwóch osobne kajuty, z prysznicem, obiadem i TV. Klimatyczna łajba. Po dobiciu do portu, zjechałem na ląd i ustawiłem się w rajkach aby dokręcić pauzę.


Oczekiwanie na rozładunek w Hannoverze.
[Obrazek: 20557235800_f0060e1e03_z.jpg]
Załadunek do Szwecji.
[Obrazek: 20558480799_e86b9a7e94_z.jpg]
Dokręcanie pauzy już na półwyspie skandynawskim.
[Obrazek: 20124272663_93f499a728_z.jpg]


Środa
Trzeci dzień podróży zapowiadał się bardzo wielką gonitwą. Miałem do wykorzystania 10h jazdy a nawigacja pokazywała 9:30 do celu. No było ciężko.. Nie opierdzielałem się i dawałem actrosowi tyle ile się dało. Na plecach nie było lekko bo prawie 22 tony ale na całe szczęście drogi były prawie, że puste. Po drodze złapał mnie niezły opad deszczu ale nie zwalniałem ani na chwilę. Na jednej pauzie 15 minutowej nie było nawet miejsca na dzikusie, więc zdesperowany stanąłem gdzieś na wyjeździe, co prawda było szeroko ale stał też ewidentny zakaz postoju. Ale udało się i ruszyłem dalej. Troszkę mi ciśnienie podskoczyło jak autostrada się skończyła i trzeba było lecieć dalej landem, ale jak to mawiają dla chcącego nic trudnego i udało mi się doskoczyć na rozładunek w 9h i 15 minut. Rozładowali mnie w niespełna 40 i miałem jeszcze 5 minut na przejazd pod cpn, gdzie wykręciłem pauzę.

Pauza 15 minut na zakazie.
[Obrazek: 20718978826_fc817466f2_z.jpg]
Artistico
[Obrazek: 20752142051_f30ccab3f0_z.jpg]
W poszukiwaniu firmy.
[Obrazek: 20557239288_d9ea0dc799_z.jpg]
Rozładunek w dziurze.
[Obrazek: 20558491009_beeb6664b2_z.jpg]
Długa pauza.
[Obrazek: 20122627674_1083e8a02b_z.jpg]


Czwartek
Wstałem rano i pierwsze co zrobiłem to sprawdziłem czy nie doszło jakieś zlecenie. Tak doszło, i bardzo się ucieszyłem bo miałem załadować się w Ikei do Modeny we Włoszech. Niezły strzał, niezłe klimaty i niezłe tereny. Do załadunku miałem troszkę dojazdu więc wyjechałem wcześniej i w miejscowości Kumla gdzie miałem załadunek byłem coś przed 6 rano. Musiałem i tak poczekać 15 minut zanim wzięli mnie pod rampę ale za to papiery już miałem gotowe przed zamknięciem drzwi. Zostało tylko domknąć furtki z tyłu i ruszać, tak też zrobiłem no przecież nie inaczej. Tym razem jechałem nieco inną trasą bo prom miałem w Goteborgu do Danii. Już nie musiałem tak się spieszyć i na spokojnie sobie leciałem, rozkoszując się widokami. Co prawda nie jest to samo co na dalekiej północy ale Szwecja potrafi zauroczyć swoją czystością, zielenią i przedewszystkim stanem dróg. Dotarłem na prom i niestety nie było to na co miałem nadzieję bo właściwie to nie było niczego na tej łajbie. Jedyne wygody to dwa fotele, które przez cały rejs były zajęte ale płynęliśmy na tyle krótko że jakoś to przebolałem. Po zjechaniu z statku i wydostaniu się z portu pognałem na południe. Chciałem stanąć kawałek wcześniej na parkingu przy MC donaldzie ale stwierdziłem że raz mogę nie jeść tego zdrowego pożywienia i zajechałem kawałek dalej na duży parking w Padborgu.

Oczekiwanie na załadunek nieopodal Ikei.
[Obrazek: 20752142671_36235f1543_z.jpg]
Jazda!
[Obrazek: 20557243618_a20e7e1850_z.jpg]
Jedne, jedyne zwężenie które widziałem na całej trasie.
[Obrazek: 20735887952_d349ec4b6a_z.jpg]
Dania i port Frederikshavn witają.
[Obrazek: 20124274403_06516c8a9a_z.jpg]
Robotę trza robić.
[Obrazek: 20122628874_4245516fa8_z.jpg]
Padborg.
[Obrazek: 20558483759_f8d7b3bbb4_z.jpg]


Piątek
Ostatni dzień przed weekendem nie zapowiadał się ciekawie z kilku powodów. Po pierwsze ja z tego weekendu nic nie miałem a po drugie miałem zalecony z góry aby za Kilonią zjechać na landa i trzymać się go uparcie prawie do samej Norynbergii.. Wiedziałem, że nie wróży to niczemu dobremu ale jak kazali tak zrobiłem. Przez całą drogę myślałem co firma oszczędziła, bo czasu i paliwa na pewno ale to nie mój interes. Robotę trza robić no i powyprzedzało się trochę tych stauowiczów po drodze, nie zawsze legalnie ale skutecznie i to się liczyło. Po drodze jeszcze zatankowałem auto bo trochę tego paliwka już zdążyło uciec i gdzieś za Erfurtem wypadła mi pauza, którą spędziłem na jakimś małym cpn.

Tablica w naczepie rosyjska to nie podpadnie.
[Obrazek: 20718981496_fff2de7e03_z.jpg]
Tankowanko.
[Obrazek: 20735889192_04197f7e5a_z.jpg]


Sobota:
Ten dzień już zapowiadał się dużo ciekawiej. Wyjechałem w końcu z tych dennych niemiec i zacząłem podbijać Austrię, Salzburg, Innsbruck potem Brennero i się skończył czas. Zjedliśmy w donaldzie i poszliśmy spać. Akurat w szósty dzień podróży Actros pokazał swoją gorszą stronę czyli skrzynię biegów.. Katastrofa, prędkość spada do 70km/h, obroty do 1000 a on nadal trzyma na ostatnim biegu, gdyby nie to że można mu samemu pomóc to naprawdę by szło dostać nerwicy.. Pauza skończyła mi się w południe i w resztę dnia doleciałem na rozładunek. Niedziela spędzona w Włoszech, taki tam wypad na obiad. Było strasznie gorąco i brak klimy postojowej dał się we znaki.

Zaczynają się widoki.
[Obrazek: 20745234385_4b9c4cbc23_z.jpg]
No cóż, nie zawsze ja muszę iść lewym.
[Obrazek: 20558478399_77c866a20e_z.jpg]
Brennero.
[Obrazek: 20506495389_3578b15c5d_z.jpg]
Rozładunek.
[Obrazek: 20752145591_8a3aaa2327_z.jpg]



Tydzień #2

Poniedziałek
Pierwszy dzień drugiego tygodnia tułaczki. Nawet nie wiecie jak się cieszyłem gdy dostałem informacje o załadunku. Naprawdę cieżko jest wytrzymać w takich upałach w tak małej kabinie we dwóch bez klimatyzacji postojowej. Ogarnąłem auto w trymiga i już byłem pod rampą gdzie załadowałem się winogronem do królowej. Tym razem trasa inaczej się ułożyła i bardzo się cieszyłem bo mogłem znowu trochę pozwiedzać. Zawszę lubię stawiać sobie plan na jazdę i tym razem miałem na celu dolecieć na Bassel w Szwajcarii i tam wykręcić pierwszą pauzę. Po drodze mijałem bardzo ciekawych tirowców, zestawy na angielskich blachach, kierownice po lewej stronie co nie jest niczym dziwnym ale to, że oni z UK przyjechali do Włoch ivecami w najmniejszej kabinie to ich podziwiam. Po za taką ciekawostką i równie ciekawymi widokami nic więcej się nie działo. Jedną z tych nieciekawych rzeczy napewno były korki przy bramkach i gówniana skrzynia actrosa a reszta zdecydowanie na plus. Przez Szwajcarię jechałem tylko tranzytem więc na granicy luz w majtach i po dojechaniu do Bazylei stwierdziłem, że mam jeszcze godzinę czasu to podlecę kawałek dalej, zawsze to bliżej do celu. Bałem się, że dzikus na którym miałem zamiar stanąć będzie cały zapchany ale jak się okazało bez potrzeby się denerwowałem bo był on całkowicie pusty.

Korki do bramek...
[Obrazek: 20718982856_dfbb0b81a8_z.jpg]
Tak się jechało.
[Obrazek: 20718989496_befe77cac6_z.jpg]
Odbijamy na Bassel.
[Obrazek: 20752146171_34a58c0809_z.jpg]
Dzikus za Bassel, pauza do rana.
[Obrazek: 20735890652_6a7abe0a1c_z.jpg]


Wtorek
We wtorek nie działo się nic nadzwyczajnego. Wstałem wczesnym rankiem, wypiłem herbatę, zjadłem śniadanie i ruszyłem w kierunku europortu obok Rotterdamu. Jedyne co było urozmaiceniem trasy to tankowanie w Luxemborgu i nic poza tym. Obawiałem się o Brukselę i Antwerpię ale o dziwo przejezdnie więc bez żadnych opóźnień zajechałem do portu i władowałem się na łajbę. Jedenaście godzin spania, oglądania telewizji w niezrozumiałym języku i jedzenia. Tak można opisać podróż promem. Czasami są na tych długich promach dyskoteki ale można się nieźle zdziwić jak przy wyjeżdżaniu trzeba dmuchać, wielu już tak przebalowało.

Luxembourg, kolejka do tankowania.
[Obrazek: 20752146671_b79b3c00a7_z.jpg]
Ring Antwerpii.
[Obrazek: 20557247408_97a2a332b7_z.jpg]


Środa
Zjechałem z promu w nocy i odrazu ruszyłem do Manchasteru na rozładunek. Wiedziałem, że rozładują mnie bez problemu i właściwie to już na mnie czekają. Tak więc jechałem i układałem sobie już plan co będę robił w weekend w domu.. Z samego portu do Manchasteru przez jakiś kawał drogi musiałem przebijać się landem gdzie o mało co nie doszło do tragedii. Jakiś wariat chciał mnie wyprzedzić transitem na łuku i prawie wyleciał na czołówkę z jakąś osobówką, na całe szczęście wyhamowali.. Miejsce rozładunku bardzo ciekawe gdyż usytuowane zaraz przy wjeździe do miasta ale brama zamknięta. Trochę mnie to zmyliło i zrobiłem dwa kółka na rondzie aż w końcu zadzwonili do mnie z magazynu i spytali czy to nie ja tym czerwonym truckiem jeżdżę, jak się okazało trzeba podjechać pod bramę i kliknąć taki guzik specjalny.. Ciekawe ile osób o tym wie. Big Grin Zostało mi jeszcze 7h jazdy a na skrzynkę dostałem właśnie kolejne zlecenie. Załadunek 7 ton baraniny w Cambridge. Wiedziałem już, że napewno będę miał jakiś doładunek i tylko modliłem się o to aby było po drodze. Całą drogę pokonałem w nocy i byłem tak zmęczony, że ciężko w to uwierzyć ale miałem nadzieję że załadują mnie dopiero po pauzie. Jak to bywa w transporcie, wszystko wyszło na odwrót i załadowali mnie zaraz po moim przyjeździe. Czasu jazdy jeszcze troszkę mi zostało na całe szczęście bo na firmie pauzować nie mogłem a najbliższy parking był już na autostradzie w kierunku południa. Wytoczyłem się drogę i chwilę potem zjechałem na serwis spać. Bardzo fajnie się śpi w trakcie burzy.

Anglia.
[Obrazek: 20557242170_7d50a22860_z.jpg]
WYŁĄCZ TE DŁ*GIE PO*BIE!!
[Obrazek: 20718975826_e6e41e5232_z.jpg]
Rozładunek.
[Obrazek: 20557234220_0dd8459f9b_z.jpg]

Nocna jazda Heart
[Obrazek: 20718984336_ea4d53e719_z.jpg]
Na firmie.
[Obrazek: 20735892102_b07e75fa03_z.jpg]
PIORONUJONCE PORUFNANIE
[Obrazek: 20735892372_04c4da25dc_z.jpg]

Czwartek
Wstałem rano i zadzwoniłem do spedytora czy coś doładowujemy czy lecimy tak dalej. Odpowiedział, że jest jogurt do zabrania z Londynu i właśnie wysyłał mi współrzędne. Stolica Anglii leżała mi po drodze więc nie denerwowałem się zbytnio. Jedynie co mnie zaczęło trochę irytować to korki w mieście i jazda anglików na rondach. Doładunek miałem zaraz obok centrum więc trochę czasu mi się zeszło. Ale przy dobrej muzyce wszystko leci szybciej i zanim się obejrzałem już leciałem w kierunku Dover. Samo Dover w miare przejezdne, dopiero za drugim rondem przed samym portem zaczęło się lekko korkować ale szło powoli do przodu. Na promie miałem nadzieje zjeść rybę z frytami ale niestety zaoferowali mi jakąś pizzę.. Też wszamałem a co. Przy okazji umyłem pindola bo przez dwa dni nie mycia już trochę sera się zdążyło nazbierać. Po zjechaniu z łajby miałem plan dolecieć jak najdalej i się trochę przeliczyłem bo myślałem o Peine a skończyłem na Marienbornie. Na całe szczęście zasypiałem z myślą, że jutro będę w domu.

Londyn.
[Obrazek: 20557243250_fdc141f90a_z.jpg]
Doładunek
[Obrazek: 20557249458_9c43be640f_z.jpg]
Port of Dover
[Obrazek: 20735893402_e006a2f670_z.jpg]
Po zjechaniu z łajby zaczynamy jazdę po normalnej stronie drogi.
[Obrazek: 20752149351_abb72596fb_z.jpg]
Lotnisko w Liege.
[Obrazek: 20735893972_3f6f18d49b_z.jpg]
Hehe
[Obrazek: 20124280783_9c948c7403_z.jpg]
Marienborn
[Obrazek: 20718976526_e9a70424dd_z.jpg]


Piątek:
Przezajebisty dzień, wstałem rano, zjadłem na szybko, obmyłem zęby i twarz i ruszyłem w kierunku Polski. Dwa tygodnie zleciały w miarę szybko ale jednak do domu troszkę ciągnęło. Na Świecku zatrzymałem się jeszcze na krótką pauzę na której ogarnąłem papiery i po części wnętrze auta. Na bazie w Romkowie jeszcze musiałem wycofać pod rampę aby rozładowali mi to co przywiozłem, z tym towarem Romek pojedzie na wschód. Nawet nie chciało mi się czekać aż rozładują i zostawiłem auto pod rampą do jutra, chłopaków i tak nie ma więc nikomu ta rampa nie jest potrzebna. Ja natomiast dostałem propozycję wyjazdu i skorzystam z niego. Poniedziałek szybkie Czechy, jadę bo mam wizję na film i chciałbym go nakręcić Big Grin

Mały stau.
[Obrazek: 20558489589_22b2fcc08f_z.jpg]
Romkowo wita
[Obrazek: 20122635214_f69d11fffc_z.jpg]
Baza, pod rampą.
[Obrazek: 20745240295_7d04b4525d_z.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
[-] The following 17 users Lubie to! Jaro's post:
Adam Małysz (08-22-2015), Andrzejek (08-25-2015), Axcess (06-27-2017), Dawid (09-09-2015), ExTazer (08-21-2015), Huciorek (08-21-2015), Igor (08-21-2015), Jakub (08-21-2015), Kapi (08-21-2015), Papug (08-21-2015), Patryk (08-21-2015), Pisarz (08-21-2015), RaGGa (08-21-2015), Scania090 (08-21-2015), Volt (08-21-2015), Wolf (08-21-2015), Mactel (08-21-2015)
21-08-2015, 10:19
Post: #3
RE: Seria truck simulator
Jaro sztos relacja Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
21-08-2015, 10:53
Post: #4
RE: Seria truck simulator
Oczy mnie bolą od czytania, ale warto. Kozacka relacja. Smile
Jak to sie kiedyś klepalo relacje z wojaży z łódką... Przez was zaczynam nabierać chęci na powrót do tego. Tongue
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
21-08-2015, 12:27
Post: #5
RE: Seria truck simulator
Kozacko się czytało. Ty śmigasz na MP czy jak to jest? Mape wgrywałeś? Nie pykałem w ETS 2 a z chęcią bym zagrał, tylko najpierw coś dowiedzieć się chcę. ;p
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
21-08-2015, 12:56
Post: #6
RE: Seria truck simulator
To jest na singlu Papug Wink.Na MP nie ma modów tylko oryginalne trucki Wink.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
21-08-2015, 13:49
Post: #7
RE: Seria truck simulator
Mapa oczywiście też wgrana? Tongue
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
21-08-2015, 17:28
Post: #8
RE: Seria truck simulator
Tak, mapa też wgrana.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
21-08-2015, 18:22
Post: #9
RE: Seria truck simulator
Mapa to promods z moimi przeróbkami, dorobiłem miejscowość Romkowo i bazę Smile

Tymczasem obiecany film, czas sobie przypomnieć z czym to się je.


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
[-] The following 2 users Lubie to! Jaro's post:
Papug (08-21-2015), Smuda. (08-22-2015)
21-08-2015, 18:52
Post: #10
RE: Seria truck simulator
Nie no robisz smaka, jutro pobieram ETS'a. Da radę jeździć na myszce? Można tu pisać do Was o pomoc dotyczącą gierki w razie co?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Lubię to! Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

© Marcin Werstak, RWN - Racer Według Nas. Powered by MyBB